2017/11/06

BIELENDA - ESENCJA W PERŁACH, ZIELONA HERBATA

ESENCJA W PERŁACH 
- ZIELONA HERBATA -
BIELENDA


Jakiś czas temu postanowiłam zaopatrzyć się w dwie nowości od marki Bielenda. Testuję je od pierwszego dnia zakupu, więc najwyższa pora opowiedzieć, co takiego o nich myślę. Zacznijmy więc od esencji w perłach z zieloną herbatą =)




Obietnice producenta:

Żelowo - perłowa esencja o właściwościach aktywnego serum, to idealny sposób na uzupełnienie codziennej pielęgnacji cery mieszanej i tłustej. Receptura została wzbogacona o wyjątkowe składniki: biopolimer o działaniu anti - pollution, antybakteryjny olejek z drzewa herbacianego, rozjaśniającą witaminę B3, seboregulującą azeloglicynę oraz tonizującą wodę kwiatową z liści zielonej herbaty. 

Taka kompozycja zapewni kompleksową pielęgnację cery mieszanej: ogranicza powstawanie zmian trądzikowych oraz widoczność porów, reguluje wydzielanie sebum, nawilża, odżywia i regeneruje naskórek. Cera odzyskuje blask i promienność. 

Cena: +/- 15,00 - 20,00 złotych/ 30g. Wszystko zależy od tego, gdzie szukacie i skąd zamawiacie =)

Skład:


Moje wrażenia:

Jeżeli dobrze się orientuję, to esencja wraz z serum są pierwszymi kosmetykami pielęgnacyjnymi Bielendy w tej formie. Wcześniej były to jedynie wszystkim znane bazy pod makijaż. A przecież forma zielonych perełek zatopionych w transparentnym żelu jest bardzo estetyczna i intrygująca, prawda? Szklane opakowanie z estetyczną naklejką jedynie dopełnia całokształt i sprawia, że buteleczka może być ozdobą niejednej łazienki czy toaletki. 

Opakowanie zostało wyposażone w pompkę, która póki co działa bez zarzutu. Nie zacina się, wysysa z opakowania odpowiednią dawkę produktu, a drobiny perełek są dobrze "zmielone". Nie ma więc problemu z długotrwałym rozcieraniem, nazwijmy to skorupek =) Jest to jednak formuła, którą wypada skontrolować, zamiast nałożyć w ciemno i wyjść z domu, żeby nie chodzić później z kawałkiem białej skorupki na czole =) W swojej codziennej pielęgnacji używam najczęściej dwie pompki produktu, co stanowi moją bazę pod makijaż. Gdy zdarza mi się nakładać produkt na noc, są to najczęściej trzy pompki, ale to tylko dlatego, że lubię nałożyć na wieczór sporą dawkę pielęgnacji. 


Jednak w swojej pielęgnacyjnej rutynie stworzyłam taki podział, że zielonych perełek używam na dzień, a czarnych na noc. Jest to tylko mój własny pomysł i fanaberia - bezproblemowo można używać tych produktów dwa razy dziennie, mieszając z innymi kosmetykami. Dla mnie to akurat ważne - cera trądzikowa potrafi się zapchać przy każdej możliwej okazji, a na ten produkt mogę położyć jeszcze krem i nie ma najmniejszych oznak zapchania. Super! 

Serum jest bardzo lekkie i wchłania się w ekspresowym tempie. Nie pozostawia na skórze żadnej powłoki, a cera wydaje się być delikatnie zmatowiona. Nie widać również żadnego zielonkawego pobłysku. A na dodatek produkt bardzo ładnie pachnie, jest lżejszą wersją zapachową serum i toniku z tej samej serii. 


Jak już wspominałam - używam tego produktu pod makijaż. Dlaczego akurat jemu nadałam taką ważną funkcję? Moja cera szybko się przetłuszcza, więc ciężkie kremy pozostawiam sobie na dni bez makijażu. Esencja jest bardzo lekka, nie obciąża skóry, nie przyspiesza jej przetłuszczania a przy tym na prawdę dobrze nawilża.  

Cera nabiera zdrowego blasku, a makijaż świetnie się na niej trzyma. Nawet przypudrowany toną matującego pudru skóra ma w sobie jakiś wewnętrzny blask i bardzo zdrowo wygląda. Oczywiście esencja nie przedłuża trwałości makijażu, ale jak już na wstępie nasz mejkap wygląda dobrze, to jest to bardzo duży sukces =) 

Szczerze mówiąc nie zauważyłam, żeby produkt walczył z wydzielaniem sebum, jednak u mnie jest go i tak bardzo dużo, więc ciężko mi to ocenić. Na pewno wspiera on walkę z trądzikiem i daje mieszanej czy tłustej skórze mocną dawkę nawilżenia i odżywienia. Moje pory od dłuższego czasu oczyszczają się i kurczą, jest to jednak efekt stosowania wielu kosmetyków o tym samym zadaniu. Sama esencja ani nie oczyści nam skóry, ani nie zastopuje powstawania zmian trądzikowych. Jednak na pewno pomoże, w końcu im więcej produktów o takim samym przeznaczeniu, tym efekt może być lepszy =)

Produkt nie jest drogi, a przy tym jest dość wydajny. Jeżeli szukacie czegoś lekkiego na co dzień, co da waszej skórze porządny zastrzyk nawilżenia, a przy tym wesprze walkę z trądzikiem, to polecam spróbować =)


Znacie już ten produkt?
Co o nim myślicie? =) 

P.S. Już jutro zapraszam Was na wpis o siostrzanym produkcie tej esencji - węglowym serum w perłach. 


Do następnego wpisu,
SnuKraina =) 

13 komentarzy:

  1. Nie znam tego produktu, ale wydaje się być bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zainteresował od razu, kiedy tylko wypatrzyłam go w zapowiedziach Rossmanna. Bardzo dobrze mi się sprawdza :D

      Usuń
    2. Przyjrzę mu się bliżej i całkiem możliwe, ze kupię :)

      Usuń
  2. Kusi mnie właśnie ta wersja z zieloną herbatą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się skusisz to daj znać, jak Tobie się sprawdziła :D

      Usuń
  3. Chętnie wypróbuję te nowości z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej jestem bardzo zadowolona :D Jutro zapraszam na recenzję węglowego serum :D

      Usuń
  4. Miałam w tej formie bazę pod makijaż i miło wspominam, chętnie wypróbuję też tą esencje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie teraz kusi ta nowa, tonująca baza od Bielendy =)

      Usuń
  5. Witam wszystkich, jestem tutaj drugi raz. Za pierwszym poszukiwałam informacji o produkcie Bielendy. Teraz mogę ze spokojem opisać swoje spostrzeżenia. Niestety u mnie ten produkt absolutnie się nie sprawdza. Mam cere tłustą. Po nałożeniu esencji mam wrażenie, ze pozostaje lepka wartswa i niestety moja cera szybciej sie przetłuszcza mi niż po serum, którego uzywalam wcześniej, notabene nie przeznaczonego do cer tłustych czy mieszanych. Niestety ja akurat nie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Cieszę się bardzo, że wróciłaś i podzieliłaś się z nami swoją opinią. Szkoda, że akurat u Ciebie produkt się nie sprawdził, ale tak to już jest z kosmetykami. Jednemu się sprawdza, a drugi jest rozczarowany. Podzielisz się, jakiego serum używałaś wcześniej?
      Pozdrawiam =)

      Usuń
  6. Wszystko co węglowe mnie kręci. Aktualnie myję żeby czarną pastą :) I dziś nawet węglową maską nałożyłam. Bielendy jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Węglowe pasty są extra! Polecam tą z Mohani =D

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz i obserwację! Sprawiasz mi tym ogromną przyjemność =) Z wielką chęcią wpadnę też do Ciebie i się odwdzięczę. Nie martw się, z pewnością znajdę drogę =)

P.S. Pamiętaj, że pozostawiając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.