Witajcie Kochani!
Na szczęście kończy się już kolorówkowe szaleństwo w Rossmannie i z czystym sumieniem mogę przechodzić obok =) Tak! Udało mi się tam nie wejść przez cały czas trwania promocji =) Jestem z siebie dumna, bo chociaż doskonale wiem o nieopłacalności tego eventu, wymacanych kosmetykach i niewielkich podwyżkach cenowych, to zawsze budzi się we mnie chcieizm - nawet, jak niczego nie potrzebuję =)
Ale, że wydatki i tak się muszą zgadzać to znowu trochę poszalałam z pielęgnacją. Niektóre kosmetyki są mi potrzebne na już, niektóre kupiłam z czystej ciekawości, ale za to mam pewność, że prędzej czy później i tak je zużyję =) To nie to samo, co piętrząca się kolorówka =)