Jak tam u Was? Mnie niestety dopadło przeziębienie i kompletnie nic mi się nie chce, nic mi nie pasuje i nawet najmniejsze drobiazgi mnie denerwują. Ah... Te uroki choroby =) Odzwierciedlając mój humor i negatywne nastawienie do świata postanowiłam napisać Wam o trzech produktach, które znalazły zaszczytne miejsce na samym dnie mojej kosmetyczki, bo zupełnie mi się nie sprawdzają.
Na wstępie od razu zaznaczę, że to moja prywatna opinia, a prezentowane przeze mnie kosmetyki dla Was mogą być nawet Hitami Wszechczasów. Jeżeli tak rzeczywiście jest, to szczerze Wam zazdroszczę, bo mnie doprowadzają do szewskiej pasji =)
