2019/04/15

DERMALOGICA - ULTRACALMING SERUM CONCENTRATE

ULTRACALMING
- SERUM CONCENTRATE -
DERMALOGICA


Pielęgnacja twarzy jest moim numerem jeden. Uwielbiam sprawdzać nowe produkty, szukać idealnych połączeń, odpowiadać na aktualne zapotrzebowania mojej skóry. Niestety, w życiu każdej kosmetyko-maniaczki, fanki czy testerki przychodzi chwila, w której skóra się buntuje. Żadne dotychczas znane i nie znane produkty czy kombinacje nie pomagają, a skóra wygląda coraz gorzej. Sama do niedawna przechodziłam przez taką passę nieszczęść, jednak powoli wychodzę na prostą. Chcecie wiedzieć, co mi pomogło? =) 
Obietnice producenta:

Skuteczne antidotum na wrażliwą skórę: mocno skoncentrowane serum, odbudowuje i chroni uwrażliwioną skórę. Dzięki zawartości wysokiego stężenia UltraCalming Complex (zawiera m.in. ekstrakt z korzenia Punarnava, ekstrakt z imbiru i bisabolol, owies i awokado) zapewnia ulgę przy poważnych podrażnieniach skóry. Pomaga wzmocnić naturalny płaszcz lipidowy skóry, zapewnia skoncentrowaną ochronę przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Wygładza teksturę nadając zdrowy wygląd naszej skórze, Mieszanka lipidów: wyciągi z nasion słonecznika, wiesiołka oraz awokado wspomagają odbudowę naturalnego płaszcza lipidowego skóry oraz chronią przed czynnikami wywołującymi zaczerwienienia i uwrażliwienie. Nie zawiera sztucznych barwników i aromatów. 

Cena: 259,00 zł/ 40 ml, dostępność: [KLIK]

Skład:


Moje wrażenia:

Produkt zamknięto w niewielkiej, plastikowej butelce z dzióbkiem, dzięki czemu z łatwością dozujemy ilość wydobywanego kosmetyku, jak i dobieramy się do jego ostatnich kropli. Warto bowiem wspomnieć, że konsystencja serum bardzo mnie zaskoczyła. Choć ma biały kolor i delikatnie się mieni, to jest niewiele gęstsza od wody, powiedziałabym, że idealna! Dlaczego?

Dlatego, że już niewielka ilość pozwala nam na pokrycie całej twarzy, a przy okazji drogocenny płyn nie przecieka nam przez palce, ani nie spływa po twarzy! Bardzo szybko się wchłania, można więc zaaplikować go na chwilę przed porannym makijażem. Nie pozostawia na skórze wyczuwalnej warstwy, a cera wygląda na zdrową i satynowo-błyszczącą. Całkiem przyjemny wstęp, prawda? =) 

Kosmetyk stał się moim numerem jeden po serii niefortunnych zdarzeń i ciągu niedoskonałości na mojej skórze. Dawno nie miałam takich kłopotów z cerą, ale kilka nietrafionych kosmetyków, stres, wahania hormonalne i nieszczęście gotowe. Raz za razem wyskakiwały na mojej skórze niemałe, okropnie bolące wypryski, które goiły się tygodniami. Długo szukałam ratunku (dokładniejsze oczyszczanie, częstsze złuszczanie, mocne nawilżanie, a nawet totalny kosmetyczny minimalizm...) aż na dnie swoich zbiorów znalazłam to serum. 


Produkt przyniósł mi natychmiastową ulgę w postaci zmniejszenia bólu skóry (znacie ten stan, że najdrobniejszy mimiczny gest boli?), co na ówczesną chwilę już było osiągnięciem, a dalej mogło być już tylko lepiej. Stopniowo moja skóra wracała do normy i przestała wydawać na światło dzienne niedoskonałości w takich zastraszających ilościach i rozmiarach. Po dwóch tygodniach regularnego stosowania pozostało mi jedynie zregenerować skórę po tych wszystkich nieprzyjemnych przebojach! 

To oczywiście trwa, jednak serum jest ze mną od dobrego miesiąca, a moja skóra wygląda coraz lepiej. Nie mam już widocznych wyprysków - wulkanów, zagojone są wszelkie ranki i inne niespodzianki. Do zwalczenia pozostały mi jedynie ostatnie czerwone plamki po niedoskonałościach i kilka niewielkich, podskórnych okropieństw, które lada dzień powinny odpuścić. 

Poza tym moja skóra rzeczywiście odżyła. Jest lepiej nawilżona i bardziej napięta, obce są jej przesuszenia i podrażnienia, a zdrowy blask świadczy jedynie o nadchodzącym sukcesie. Nie da się ukryć, że kosmetyk nie należy do najtańszych, jednak z drugiej strony... jest wart każdej ceny, po tej przemianie, jakiej dokonał na mojej twarzy. =) 

A Was jak często (i czy w ogóle) dopadają takie skórne perypetie? Koniecznie dajcie znać, co wtedy przynosi Wam ulgę i jak sobie radzicie! =) 

Do następnego wpisu!
SnuKraina =) 

4 komentarze:

  1. Ja myślałam, że po trzydziestce to już problemów nie będzie ,a jednak ... ;) ciekawy kosmetyk ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. To coś, czego bardzo potrzebuję.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo dobrego czytałam już o kosmetykach tej marki. Myślę, że jak odkopie się trochę z kosmetycznych zapasów, sięgnę po jej produkty - by zaspokoić swoja ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście po glinkowej serii mixy moja skóra się uspokoiła. Ale widzę że Twój specyfik działa prawdziwe cuda!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz i obserwację! Sprawiasz mi tym ogromną przyjemność =) Z wielką chęcią wpadnę też do Ciebie i się odwdzięczę. Nie martw się, z pewnością znajdę drogę =)

P.S. Pamiętaj, że pozostawiając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.