2018/05/30

KOSMETYCZNE NOWOŚCI MAJA - MASECZKOWO / PALETKOWO

Witajcie Kochani!

Jak się czujecie z tym, że dosłownie za chwilkę wkraczamy w czerwiec? Sama nie wiem, kiedy mi ten czas zleciał, chociaż może to i dobrze =) Świetne jest to, że pogoda rozpieszcza Nas ile może, i po dłuuuugaaaśnej zimie zapowiada się równie długie lato. 


Koniec miesiąca zobowiązuje do wystukania wszystkich kosmetycznych podsumowań. Dlatego też dzisiaj przychodzę do Was z wpisem łatwym, prostym i przyjemnym, czyli z podsumowaniem majowych zakupów! =) 

2018/05/28

WIBO - UNICORN TEARS, FACE AND LIP PRIMER

UNICORN TEARS
- FACE AND LIP PRIMER -
WIBO


Kto kojarzy ten produkt? Całkiem niedawno narobił niezłego szumu w kosmetycznym świecie. Otoczka pożądania zbudowana na gruncie podobieństwa  do fioletowej buteleczki Farsali zrobiła swoje. Czy rzeczywiście warto uganiać się za łzami jednorożca?

2018/05/26

MASECZKOWO - KREMOWE MASECZKI OD BALEA

Witajcie Kochani w kolejną sobotę =)

Jak Wam minął tydzień? Mam nadzieję, że teraz, w pełni zasłużenie, odpoczywacie sobie w jakiś ulubiony sposób =) Jeżeli znajdziecie chwilkę, to zapraszam Was do siebie na cotygodniowy wpis o maseczkach. 


Tym razem sięgnęłam po tradycyjne maseczki przypominające krem. Czy okażą się równie genialne, jak ukochana przeze mnie czarna płachta tej samej marki? Balea przyzwyczaiła mnie już do gigantycznych, jakościowych skoków =) Jak było tym razem? Zapraszam na wpis =)


TROPICAL DREAM MASKE
BALEA

Maska ​​Balea Tropical Dream intensywnie odżywia i rozpieszcza skórę - dostosowana do Twoich specjalnych potrzeb. Koktajl witamin dla intensywnej pielęgnacji skóry i egzotyczne, nieodparte wrażenia zapachowe dla zmysłów dostarczają w życiu codziennym trochę rajskiego raju. Rozpieszczająca formuła z ekstraktem z ananasa, wodą kokosową i olejem migdałowym daje zrelaksowaną, jedwabiście gładką skórę.

Cena: 0,40 EUR, dostępna w niemieckiej drogerii DM [KLIK]


Maseczka o maślanej, bogatej konsystencji i cudownym zapachu kojarzącym się z letnim lenistwem na plaży. Zapach kokosa i ananasa rzeczywiście przywołuje na myśl popularny drink, a mi aż ślinianki zaczęły pracować =) W jednym opakowaniu znajdują się dwie saszetki po 8 ml każda, chociaż przy moim obecnym stanie skóry jedna saszetka wystarcza na dwa razy. Maseczka należy do tych wchłaniających się w skórę, a jej nadmiar marnuje się zastygając na twarzy. Jeżeli jesteście już ze mną jakiś czas to wiecie, że do takich masek zawsze podchodzę z lekką nieufnością, ponieważ lubią mnie zapychać. Dlatego też w moim przypadku mniej znaczy więcej, jednak jeżeli Wasza skóra ma tendencję do przesuszania i ciężko ją zapchać, bez obaw możecie nałożyć grubą szpachlę =) 

Tym razem, na szczęście, udało mi się uniknąć zapchania, a moja cera była miękka, gładka i pięknie nawilżona. Aż się cieszę z tej drugiej saszetki, dzięki której jeszcze raz będę mogła ukoić skórę i zmysły =) 


ZIELONA HERBATA & MANGO
BALEA


Balea Green Tea & Mango Mask zapewnia kojącą przyjemność. Formuła z naturalnym olejem migdałowym i ekstraktami z zielonej herbaty i mango pieści Twoją skórę i nadaje jej jędrność i delikatności.

Cena: 0,40 EUR, dostępna w niemieckiej drogerii DM [KLIK]


Nieco bardziej gęsta od swojej poprzedniczki, nie wyróżniająca się swoim zapachem. Zdecydowanie bardziej wyczuwalna jest zielona herbata niż mango. Wchłania się dokładnie tak samo jak wersja kokos i ananas, a jej działanie określiłabym jako bardzo podobne. Również nawilża, również zmiękcza i wygładza skórę, jednak o punkt gorzej niż jej kokosowo - ananasowa siostra =) Mimo wszystko jest warta przetestowania, bo działa dobrze, a nie robi krzywdy. Przynajmniej moja tłusta cera się na nią nie uskarżała =) 

PORENFREIN KLARENDE 3-MINUTEN MASKE
BALEA


Maska z lawową glinką, herbatą matcha i ekstraktem z limonki delikatnie  usuwa nadmiar łoju, brudu i martwych komórek skóry. Olej jojoba i olej słonecznikowy pozostawiają skórę jedwabiście miękką i zadbaną.
Zgodność skórna potwierdzona dermatologicznie.

Cena: 0,75 EUR, dostępna w niemieckiej drogerii DM [KLIK]


Było nawilżenie - nie może zabraknąć oczyszczania! Jak pewnie już wiecie, to moja ulubiona kategoria maseczek =) Ten konkretny egzemplarz może się pochwalić przyjemną, kremową i gęstą konsystencją, która nie spływa z twarzy. Nie zauważyłam też, żeby zastygała, ale robiłam tą maskę podczas kąpieli, co z pewnością opóźniło czas jej zastygania. Oprócz zwykłej, kremowej maski, znajdziecie w tej formule niewielką ilość peelingujących drobin, które zarówno podczas nakładania, jak i zmywania dbają o gładkość naszej skóry. 

Nie spodziewałam się fajerwerków, ale maseczka rzeczywiście nieźle się spisała. 3 minuty wystarczyły, żeby pory zostały oczyszczone i zwężone a skóra stała się mniej błyszcząca. Nic mnie nie zapchało, ani nie zrobiło krzywdy, a skóra była miękka i gładka. Po zmyciu nie wyczuwałam żadnego ściągnięcia, natomiast od razu po nałożeniu wyczuwalne było przyjemne chłodzenie. Z chęcią zużyję drugą saszetkę =) 


Uwielbiam testować maseczki! To zdecydowanie mój ulubiony element pielęgnacji =) Dajcie znać, czy używałyście już maseczek z Balea lub jakie maski są Waszymi ulubionymi =) 

Pozdrawiam Was Gorąco!
SnuKraina =) 

2018/05/25

VIANEK - ODŻYWCZY PRODUKT 2w1 - PŁYN MICELARNY & TONIK

ODŻYWCZY PŁYN MICELARNY & TONIK
- PRODUKT 2w1 -
VIANEK


Czy Wy też, biorąc do ręki produkt z napisem X w jednym, czujecie się jakbyście podejmowali wyzwanie? =D W mojej głowie od razu rodzi się pytanie - bardziej tonik, czy może bardziej płyn micelarny? A może ani jedno, ani drugie? Czy może się zaskoczę i produkt spełni się w obu rolach? Jeżeli jesteście ciekawi, jak sprawił się ten płyn i czy jest bardziej micelem czy bardziej tonikiem, to serdecznie zapraszam Was na dzisiejszy wpis! =)

2018/05/23

BEE GOOD - HONEY & PROPOLIS 2in1 CREAM CLEANSER, CZY KREM ZASTĄPIŁ PŁYN MICELARNY?

2in1 CREAM CLEANSER
- HONEY & PROPOLIS - 
BEE GOOD


Wieki temu, kiedy Liferia biła na głowę wszelkie subskrypcyjne pudełka, a ja sama nie mogłam wyjść z podziwu, znalazłam w boxie taki produkt [KLIK]. Jak pewnie wiecie, demakijaż olejami, kremami czy innymi tego typu produktami zawsze budził we mnie pewną niechęć. Jednak mając już taki kosmetyk w swoich zapasach, postanowiłam wrzucić go do wyjazdowej kosmetyczki i w końcu przetestować. Czy ten krem zdetronizował używane przeze mnie płyny micelarne?