Pamiętacie moją ostatnią recenzję kryminału Pana Mroza? [KLIK] Moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora zaowocowało kolejną pozycją w mojej biblioteczce (i to nie jedną! =P).
Za sprawą Behawiorysty zachłysnęłam się tym stylem, zwrotami akcji i ciągłą niepewnością, co będzie dalej. Poprzeczka została zarzucona wysoko. Czy Nieodnaleziona sprostała wyzwaniu i urzekła mnie równie mocno?