Czytacie książki głównie dla przyjemności, czy również dla poszerzenia wiedzy? Sięgacie głównie po lekkie i przepełnione humorem pozycje, czy wolicie ciężkie horrorki? A może, tak jak ja, macie w swoich biblioteczkach totalny misz-masz i zawsze znajdziecie w nich coś ciekawego?
Tym razem sięgnęłam po naprawdę ciężki kaliber, historię opartą na faktach. I to nie byle jakich, bo dotyczących pedofilii, seksbiznesu i wykorzystywania dzieci. Podejmujecie wyzwanie?