Skoro styczeń oficjalnie już się skończył, to jest do dobry moment na podsumowanie wszystkich kosmetycznych skarbów, jakie do mnie w tym miesiącu trafiły. A mało tego nie jest!
Muszę przyznać, że w tym miesiącu starałam się nie kupować na zapas nie wiadomo czego i w nie wiadomo jakich ilościach, chociaż niektóre promocje były jednak zbyt kuszące. Jeżeli jesteście ciekawi, co do mnie trafiło i jak się sprawdza (część tych produktów zdążyłam już oczywiście otworzyć) to zapraszam na wpis =D
