Jesień rozgościła się już u nas na dobre i to w możliwie najgorszej formie. Za oknem szaro, buro, zimno. A na dodatek ciągle wieje i pada. A jak wiadomo, deszczu najlepiej słucha się przez okno, gdy stanowi tło do czytanej pod kocem książki. :)
A książki uwielbiam - uwielbiam czytać i uwielbiam posiadać, dlatego też piętrzą się u mnie papierowe stosy kryminałów, literatury opartej na faktach, biografii i kilka innych rodzajów też się znajdzie. Na poprawę humoru przy tej pięknej, deszczowej jesieni, postanowiłam skorzystać z okazji i dać nowy dom kilku pozycjom.
Pierwszą książkę kupiłam w zasadzie przypadkowo - czekając na dworcu zajrzałam do księgarni, gdzie znalazłam Wnuczko-żonka, czyli jak utrzymać laskę Hanny Bakuły.