Do niedawna znałam jedynie mydła do rąk i żele do twarzy o konsystencji pianki. O ile wobec tych pierwszych mam dość mieszane uczucia (wszystko zależy od firmy), to te drugie kocham i zdecydowanie nie zamierzam się z nimi rozstawać.
Dlatego też zarówno pianka do mycia ciała jak i balsam w formie pianki były dla mnie nowością. Tak, tak, wiem. Na polskim rynku też mamy takie produkty, jednak produkty do kąpieli (póki co) to nie ja zaopatruję łazienkę, więc aż tak bardzo się nimi nie interesuję. Na szczęście w okolicach gwiazdki to wszystko się zmieni =D. Jesteście ciekawi, jakie wrażenie wywarły na mnie produkty widoczne na zdjęciu? Zapraszam na recenzję!